niedziela, 8 lutego 2015

Rozdział 7.

Idąc w ich stronę przyglądam się dziewczynie stojącej naprzeciwko Harry'ego. Co chwilę chichocze i okręca swój kosmyk włosów wokół palca. Ubrana jest w bardzo krótką sukienkę, zdecydowanie za krótką.
-Cześć Harry, możemy porozmawiać? - wpycham się między nich i staję przed chłopakiem. 
-Znasz ją?! - rzuca laska w nieodpowiednim ubraniu. 
-Ta, znam, ale nie będziemy rozmawiać, bo nie mamy o czym. - zerka na mnie. 
-Jednak mamy. - piorunuję go.
-Dziewczyno, czego Ty od niego chcesz? Zostaw go. On nie rozmawia z nikim, oprócz mnie. - wydaje się być dumna ze swojej wypowiedzi. Zachowuje się jak suka, mam ochotę jej przemówić do rozsądku, ale powstrzymuję się. 
-Dlaczego skłamałeś? - przenoszę wzrok na chłopaka. 
-Nie ważne. Masz już swoje miejsce, więc co marudzisz? - unosi na mnie brew. Zaciskam pięści i przełykam ślinę. 
-Możesz być nieco milszy? - parskam. Zerka na dziewczynę, po czym oboje wybuchają śmiechem. 
Jestem nieźle wkurzona. Co on sobie wyobraża? Jeszcze niedawno próbował mnie ostrzec przed Joshem, a teraz ma czelność nabijać się ze mnie. 
-Powiedz mi. - nie odpuszczam.
-Chciałem Cię wkurzyć, tyle. Skończyłaś już odstawiać scenkę? - w jego głosie czuć obojętność.
-Haha, laska, Ty jesteś jakaś nienormalna. - słyszę głos zza pleców. Lepiej niech się zamknie. Podpowiada mi mój rozsądek.
Podchodzi do Harry'ego i obejmuje go w tali, przyciskając polik do jego torsu. Ona jest niemożliwa. Muszę zachować spokój, w przeciwnym razie albo wyrwę jej wszystkie kłaki albo wybuchnę płaczem. 
-To wy jesteście nienormalni, odwalcie się ode mnie. - czuję, że moje oczy robią się szklane. O nie. Tylko nie to, nie teraz, nie tu. Błagam. Po policzku spływa mi łza. Oczywiście cholerny Harry musiał ją zauważyć. Po co w ogóle do nich podeszłam? Dlaczego ja nigdy nie myślę. 
-Często płaczesz, nie? - mówi zielonooki z uśmiechem na ustach. 
-Jesteś niemożliwy. - patrzę na niego, prawie śmiejąc się z jego słów. 
-Co tu jest grane? Harry? Mia? - znam ten głos. Odwracam się. 
-Louis! - krzyczę, ocierając łzę i rzucając mu się na szyję. 
-Już wszystko dobrze. - przytula mnie mocno, łapiąc za moje włosy.
Wypuszcza mnie z ramion i podchodzi do chłopaka opartego o ścianę. 
-Co jest? Skończyły Ci się panienki na jedną noc? Uwierz mi, jeżeli ją skrzywdzisz! - odpycha go energicznie.
-Stary, nie wkurwiaj mnie. Myślisz, że interesowałbym się czymś takim jak ona? Proszę Cię. - prawie dławi się śmiechem. Ałć. 
Czuję ból w środku. Nie powinnam się przejmować jego słowami, ale po prostu to mnie złamało. Nie mogę już powstrzymywać tych łez, które ciekną mi z oczu jak z wodospadu. 
-Popatrz Romeo, Twoja Julia płacze przez Ciebie. - Harry mówi do Louisa, jego śmiech jest coraz głośniejszy. 
Wokół nas zgromadziło się wiele osób, wszyscy czujnie obserwują co się dzieje. Widzą mnie, płaczącą. Wstyd zjada mnie od środka. Louis podbiega do mnie i przyciska moją głowę do siebie, otulając mnie rękami. 
-Zawieść Cię do domu? - pyta, ocierając koniuszkiem palca moje mokre policzki. 
-Tak, błagam, zabierz mnie jak najdalej stąd. - nadal szlocham. 
Nie wypuszcza mnie, zmierzamy w stronę wyjścia. 
-Ładna z was para. - rzuca z daleka Harry.
Wszyscy wybuchają sztucznym śmiechem, czuć, że jest wymuszany. Śmieją się pewnie dlatego, że się go boją. On przegina.
-O, i pamiętajcie o gumkach! - dodaje. 
PRZEGIĄŁ! Wyrywam się z uścisku Lou i zawracam. Podchodzę najbliżej Harry'ego jak tylko się da. 
-Co Ty powiedziałeś?! - mówię, przez zaciśnięte zęby. 
-Jesteś ładna, kiedy się złościsz kotku. - przygryza dolną wargę. 
Nic nie poradzę na to, że moja ręka sama się unosi i policzkuje go na oczach całej szkoły.
Wytrzeszcza oczy i patrzy na mnie ze zdziwieniem. 
-OSZALAŁAŚ?! - łapie się za czerwony policzek. Nieźle mu przywaliłam, ale sam się prosił. 
-Nienawidzę Cię! - rzucam w jego stronę.
-Ja też Cię nien... 
-Styles, Brain! Do mojego gabinetu! - przerywa mu wkurzona dyrektorka. 
Ten dzień nie może być gorszy, a jednak...

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyrobię się na jutro. ♥
      +Dziękuję za przeczytanie!

      Usuń
  2. a i zapraszam do mnie :))
    http://hasten-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcę nexta! Ochh, nie wytrzymam dłużej! <3
    Jakbyś mogła dodać trochę dłuższy post, byłoby zarąbiście :D

    OdpowiedzUsuń
  4. O jaaa ale się dzieje ; >
    Biedna Jessica ;c
    Harry jesteś dupkiem! Czemu tak jej nie lubisz?? Co ta dziewczyna Ci zrobiła ;c
    Ale Lou i tak jest najukochańszy ; >
    I do dyrektora, o nieeee xdd
    Pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń