środa, 25 lutego 2015

Rozdział 11.

Louis zamknął za nami drzwi, a ja zrzuciłam buty z nóg. Wziął mnie na ręce i zaniósł po schodach do mojego pokoju, po czym położył mnie na łóżku.
-Zadzwonię do Twojej mamy. Pojechała Cię szukać, na pewno się martwi. 
-Ta. - schowałam twarz w poduszkę. 
-Powinnaś się przebrać. 
Niechętnie wstałam, chwyciłam piżamę i ruszyłam w stronę łazienki. Wzięłam szybki prysznic i zmieniłam ubranie. Wyszczotkowałam zęby, po czym uczesałam włosy w niezdarnego koka. 
Gdy wróciłam do pokoju Louis siedział na fotelu. 
-Możesz już jechać, dziękuję za wszystko. - rzuciłam się na posłanie. 
-Zostanę. - uśmiechnął się nerwowo. 
-Co jest? - usiadłam po turecku twarzą do chłopaka. 
-Nic.
-Mów.
-Chodzi o Harry'ego. Dlaczego tam poszłaś? Miałaś się do cholery trzymać od niego z daleka. - schował twarz w dłonie opierając łokcie na swoich kolanach. 
-Tak bardzo Cię przepraszam. - zdjęłam jego obje ręce, by spojrzeć na niego. 
Jego twarz była przepełniona smutkiem i troską. 
-To się więcej nie powtórzy, słowo. - przytuliłam go mocno, na co odwzajemnił gest przyciskając mnie mocniej do swojego torsu. 
Staliśmy wtuleni w siebie.
-Okej, pojadę już. - Louis przerwał ciszę.
-Okej, do jutra.
-Pa Jess. - zamknął za sobą drzwi, a ja wróciłam do łóżka i od razu zasnęłam.

***

Dzwonienie budzika wyrwało mnie ze snu, z którego pamiętam tylko szkolny korytarz i krzyki. Otarłam z czoła krople potu i zerwałam się na nogi. Zeszłam po schodach do kuchni i nalałam szklankę wody. Mama weszła do kuchni. 
-Proszę, nie chcę o tym rozmawiać teraz. - powiedziałam, zanim się napiłam.
-Nie będziemy o tym rozmawiać. - przeszła obok mnie obojętnie. 
Nie mogę jej rozgryźć. Jest zła? 
-Uh. - wydusiłam. 
Nie miałam ochoty na śniadanie, więc wbiegłam na górę do łazienki. Nałożyłam makijaż, umyłam zęby i uczesałam włosy. Wróciłam do pokoju i otworzyłam szafę. Zdecydowałam się na szary top z krótkim rękawkiem i czarne rurki. Chwyciłam telefon i wyszłam z domu na przystanek. 

***

-Jessica! - widziałam w lusterku mojej szkolnej szafki, że Emma biegnie w moją stronę. 
-O, hej. - lekko się uśmiechnęłam, mimo, że wcale nie miałam na to ochoty.
-Hej kochanie! - przytuliła mnie ciepło. -Co Ci się stało w nogę?! - spojrzała w dół.
-To nic wielkiego, naprawdę. 
-Skoro tak mówisz. Idziemy coś zjeść? Louis jest na stołówce. 
-Okej. - zamknęłam szafkę i podążałam korytarzem za nią. Niektórzy rzucali mi dziwne spojrzenia. Mam nadzieję, że chodzi im o moją zabandażowaną nogę. 
Dosiedliśmy się do Louisa, który przeglądał coś w telefonie. 
-Cześć. - schował komórkę do kieszeni. -Jak tam? Jak noga? 
-W porządku. 
Emma podniosła wzrok na nas i uniosła brew. -Powiesz mi w końcu co Ci się w nią stało?
-Wczoraj upadłam i... -spojrzałam na Louisa błagającym spojrzeniem. 
-Upadła na kamień i rozcięła nogę. - próbował mnie ratować. 
-Ściemniacie. A tak poza tym, o co chodziło wczoraj z tym nocowaniem u mnie? - zaczęła stukać paznokciami o stolik.
-Naprawdę nie chcę o tym rozmawiać. Chcę jak najszybciej zapomnieć. - wzięłam widelec do ręki i zaczęłam bawić się "jedzeniem". Te stołówkowe posiłki są ohydne i nikt nie chce ich jeść.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, dopóki nam nie przerwano. Jakaś dziewczyna podeszła do naszego stolika i spojrzała na mnie. Mogę przysiąc, że gdzieś ją już widziałam. 
-Cześć. Pamiętasz mnie? - spytała. 
-Um, cześć. Nie za bardzo. - wydusiłam cicho.
-Wczoraj wylałam na Ciebie piwo, a właściwie to na Twoją sukienkę. Chciałam się spytać czy wiesz gdzie ją dostanę? Chciałabym Ci ją odkupić. - uśmiechnęła się ciepło.
Spojrzałam na Emmę, której szczęka opadła do ziemi. Rzuciła mi chłodne spojrzenie, założyła swoją torbę na ramię i szybko odeszła. 
-Poczekaj! - krzyknęłam, ale nie raczyła się zatrzymać. 
-Pójdę za nią. - powiedział Louis zostawiając mnie samą z dziewczyną, której imienia nie znam. 
-Oh przepraszam. Czy to moja wina? - jej mina posmutniała.
-Nie, nie Twoja. Usiądź. - pokazałam palcem na miejsce obok mnie, które chwilę potem zajęła.
-No więc? Wiesz gdzie ją dostanę? Przeszukałam chyba wszystkie sklepy, ale nigdzie jej nie znalazłam. 
-Kupiłam ją przez internet. Nie martw się tym, nie musisz jej odkupywać. -oparłam głowę o łokieć. 
-Wiedziałam, że będziesz tak mówiła, ale ja nie zmienię decyzji. Tylko mi to utrudniasz, po prostu powiedz. - rzuciła mi promienny uśmiech. 
-Okej, skoro tak bardzo nalegasz. Mogę sms'em przesłać Ci link do strony, bo teraz nie pamiętam.
-Okej. - podała mi swój telefon, a ja zapisałam w nim swój numer. -Tak w ogóle, to jestem Nina. - wyciągnęła do mnie rękę. 
-Ja jestem Jessica, ale możesz mówić mi Jess. - uścisnęłam jej rękę, po czym oddałam komórkę. 
-Śliczne imię. Muszę lecieć. Widzimy się wieczorem? - spytała wstając.
-Co jest wieczorem? - podniosłam na nią wzrok, ponieważ naprawdę byłam ciekawa.
-Impreza. To jak będzie?
-Oh, nie idę. - znowu zaczęłam bawić się jedzeniem.
-Dlaczego? 
-Muszę się uczyć.
-Nie daj się prosić, będzie fajnie! Proszę? - zrobiła błagającą minę.
-Okej, okej! Tylko nie patrz już tak na mnie. - uśmiechnęłam się, na co się zaśmiała i odeszła.
-Czekaj! 
-Tak? - odwróciła się w moją stronę. 
-Gdzie i o której?
-U Harry'ego, o 19. - poklepała mnie po ramieniu, po czym zniknęła za rogiem. 
Dałam się namówić na kolejną imprezę. Jestem niepoważna, nigdzie nie idę. Nie mogę narażać się na spotkanie Harry'ego. 
Weszłam do sali 20, ponieważ za 5 minut zaczyna się lekcja. Nikogo jeszcze nie było, więc zajęłam swoje miejsce i zaczęłam przeglądać tt w telefonie. Potweetowałam o follow do Ariany Grande. Uwielbiam jej muzykę i mam nadzieję, że pewnego dnia uda mi się pojechać na jej koncert. 
Schowałam komórkę, bo zauważyłam, że ludzie zaczęli wchodzić do sali. Emma usiadła ławkę dalej. Jest na mnie bardzo zła, wiem to. Rozejrzałam się po klasie. Ostatnia ławka przy ścianie była pusta. Dlaczego Harry nie przyszedł? Czy to ma coś wspólnego ze mną, z tym co się wczoraj stało? Dość myślenia o nim. 

***

Jest 18:30, jeszcze drążę. Nie, nigdzie się nie wybieram. Nim się obejrzałam miałam na sobie już białą sukienkę z 3/4 rękawem i czarne szpilki. Weszłam do łazienki, nałożyłam makijaż i całkowicie wyprostowałam włosy. Co ja powiem mamie? Pewnie jest jeszcze zła. Wymknę się jakoś. Zeszłam po cichu na dół i zdjęłam niezdarnie kurtkę z wieszaka, który niestety się przewrócił. 
-Tylko nie pij! - usłyszałam z salonu głos mamy.
Co? Omg.
Wyszłam bez słowa i zadzwoniłam do Niny. 
-Już prawie u Ciebie jestem. - powiedziała pierwsza.
-Okej. - przerwałam połączenie i narzuciłam na siebie moją kurtkę. Nie wiedziałam, że będzie tak zimno. 
Chwilę po tym moim oczom ukazał się samochód, w którym siedziała Nina. 
-Hej. - powiedziałam, gdy wsiadałam do auta.
-Hej, świetnie wyglądasz. - uśmiechnęła się promiennie. 
-Ty też. - odwzajemniłam gest.
-Cieszę się, że dałaś się namówić. To w sumie największa impreza roku!
-Czemu?
-Bo to urodziny Harry'ego. 
Co? Jak? Gdzie? Omg.
-Nie mam dla niego prezentu. - zaczęłam obgryzać paznokcie z nerwów. Taki zły nawyk. 
-Wyluzuj. On nigdy nie chce od nikogo prezentów. 
-Oh. A byłam w ogóle zaproszona? 
-Każdy kto był zaproszony, mógł wziąć ze sobą osobę towarzyszącą. Ty jesteś moją. - uśmiechnęła się. 
-Wiesz kto będzie? - spytałam patrząc na nią.
-Prawie całe miasto. - jej wzrok był utkwiony na drodze. 
-Louis i Emma też? - na moje słowa głośno się zaśmiała. -Co? - dodałam ostro.
-Oni nie chodzą na imprezy. Mówiąc "całe miasto", nie miałam na myśli naszej sztywnej szkoły.
-Oni nie są sztywni! - krzyknęłam, bo naprawdę nie pozwolę ich obrażać.
-Okej, okej. Spokojnie. Na pewno przyjedzie Josh ze swoją siostrzyczką.
-Josh ma siostrę? 
-Ta, ma na imię Mia. Niebieskie włosy, obcisłe ciuchy, zawsze lata wokół Harry'ego. Kojarzysz? 
To ta suka. Oh, nienawidzę jej! Jest siostrą Josha? Współczuję mu.
-Coś mi się obiło o uszy. - przeniosłam wzrok na drogę. 
-Już jesteśmy! - krzyknęła, po czym wyszła z auta. Zrobiłam to samo. Wyjęła papierosa i odpaliła go.
-Czemu palisz? - spytałam zanim rozważyłam tą decyzję.
-Żeby się odstresować.
-Odstresować? Od czego?
-Od wszystkiego. Chcesz jednego? Spróbuj! Cudowne uczucie. 
-Y, nie, dzięki. Możemy już wejść? 
Rzuciła papierosa na ziemię i zgasiła go swoim czerwonym szpilkiem. 
-Okej, chodźmy. - złapała mnie za rękę i ciągnęła za sobą w stronę wejścia.
Impreza nie różniła się niczym od tej, na której byłam ostatnio. Nie było specjalnej, urodzinowej dekoracji, tortu, ani urodzinowych czapeczek. 
-Hej kochanie! - usłyszałam za sobą głos. Odwróciłam się z Niną i ujrzałyśmy Josha, który mocno mnie objął.
-Kochanie? - Nina zaczęła ruszać w moją stronę brwiami z wrednym uśmieszkiem na twarzy.
Rzuciłam jej tylko spojrzenie mówiące "Potem Ci wyjaśnię." 
Josh puścił mnie ze swojego objęcia, a ja poczułam wibrujący telefon. Wyjęłam go. NOWA WIADOMOŚĆ: 1
Debil: Co Ty tu robisz? 
Ja: Jak miło witasz gości.
Debil: Nie, bardzo cieszę się, że przyszłaś, ale nie rozumiem czemu. Po tym wszystkim?
Ja: Jak widzisz...
Omg, cieszy się że przyszłam. To znaczy, nie interesuje mnie to. 
Debil: Tylko czemu znów z tym dupkiem? 
Ja: Nie jest dupkiem. Skoro tak uważasz, to po co go zapraszałeś? 
Debil: Mia go wzięła.
Oh, Mia.
Ja: Jesteś z nią teraz, prawda?
Debil: Zazdrosna? <wredny uśmieszek>
Ja: Irytujesz mnie! Nie jestem zazdrosna! Żegnam!
Debil: A gdzie życzenia?
Przewróciłam oczami i wrzuciłam telefon to torebki. Nina szła w moją stronę z dwiema puszkami piwa. 
-Oh, nie piję. - powiedziałam, gdy podawała mi jedną z nich. 
-Daj spokój. Zabaw się.
-Nie, naprawdę nie mogę. - byłam stanowcza. 
-Okej, nie wiesz co tracisz. - wzięła duży łyk. 
Oj uwierz mi, wiem. W sumie jedno piwo chyba nie zaszkodzi prawda? 
Wyrwałam jej puszkę z ręki i zaczęłam pić do dna.

PRZECZYTAJ DO KOŃCA!

Pytanie do was:
Chcielibyście, żebym dodawała zdjęcia ubrań, które ubierają bohaterowie? Wolicie zdjęcia wklejone w rozdziały czy w linkach? Czekam na wasze odpowiedzi. 

______________________________________________________________

DOCEŃ MÓJ WYSIŁEK I SKOMENTUJ. TERAZ MOŻESZ TO ZROBIĆ RÓWNIEŻ ANONIMOWO. 
!NEXT = 15 KOMENTARZY!
UWAGA: Chciałabym serdecznie podziękować dwóm osobom, mianowicie:
*Emilii Lisowskiej, za to, że stworzyła wygląd bloga. ♥
*Juliannie Paszt, za niesamowitą motywację do pisania dalszych rozdziałów. ♥
I wszystkim komentującym, jesteście wielcy!
Dziękuję!
______________________________________________________________

Notka: Jak zwykle spóźnione, ale uwierzcie mi, mam naprawdę sporo roboty. Mimo to, mam nadzieję, że wam się podoba. Nie zapomnij o komentarzu. xx


21 komentarzy:

  1. Boskieeeeee <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no to jest po prostu extra ! masz talent do pisania. Ubranie mozesz dawać w linkach ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana! ♥ Chyba zdecyduję się na linki, lepiej wygląda :)

      Usuń
  3. Genialny rozdzial ;** !!!!!!!!! Masz talent do pisania . :]
    Czekam na next ;* !

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział czekam na nexta a co do zdj to mogą być ale chyba najlepiej wklejone bez linków ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny <3
    U mnie już 7.. Zapraszam :*
    http://hasten-to-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i lepiej linki .. Lepiej wtedy wygląda :*

      Usuń
    2. Dziękuję, czytam Twojego ♥ Też myślę, że linki :*

      Usuń
  6. Nwm jak wolisz do wszystkich pytań jak ci wygodniej i jak ty uważasz bo uważam że masz dobry gust czekam na NEXT ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Super rozdział a co do zdjęć to raczej wklejone ;***

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział super! ; >
    Wow, aż tak źle było z jej nogą? Biedna ;c
    Ale Nina mnie pozytywnie zaskoczyła xdd
    To z jednej strony miłe, że chce odkupić sukienkę Jess i wzięła ją na urodzinki do Hazzy. ^^
    Ale cóż, Harry. Rozumiem ciacho itd. Ale po tym wszystkim przyszła do niego znowu ? Czasem ciężko pojąć dziewczyny wiem to po sobie hahah Ale cóż to co "zakazane" najlepiej smakuje : >
    Josh serio ma siostrę i to ją?! Nie wierzę, ale też mu współczuję xdd
    Mama Jess mnie rozwaliła xdd Chyba wie jak to jest być w takim wieku : >
    Louis kochany *.* Uwielbiam go! ;3
    A Harrego SMS najlepszy xdd Ogólnie ciekawie będzie ; )
    Nie mogę doczekać się następnego rozdziału! ; )
    Ja osobiście wolę umieszczać zdjęcia w linkach, ale to twój wybór jak tobie wygodniej ^^
    Pozdrawiam i czekam na następny! ; *
    od-przyjazni-domilosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam takie komentarze, mega motywacja! ♥
      Czytam Twój blog, muszę jeszcze trochę skomentować niektóre rozdziały. Dziękuję. ♥

      Usuń
  9. Świetne *-* Co do zdj to jestem na tak ! :D Czekam na nn c; Weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej <3 Dziękuję za dedykację! :*
    A co do bloga to tak jak zawsze... SUPER! Kocham to ff i nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! <3 Życzę weny :*
    Czekam na nexta! <3

    ~Julkaa :3

    OdpowiedzUsuń