- Przepraszam - podszedł do mnie i ukucnął.
- To nic takiego.
- Nie żartuj - ściągnął swoją koszulkę i owinął ją wokół rany, i nie, wcale nie patrzyłam na jego mięśnie.
- Dzięki, więc co się stało? - podparłam się komody i powoli wstałam. - Czemu płakałeś?
- Nie płakałem - parsknął, po czym usiadł na łóżku.
- Jasne - przewróciłam oczami.
- Dziękuję, że przyjechałaś.
- I tak miałam przyjść z Jacobem - wzruszyłam ramionami.
- Nie zapominaj, że to moja impreza - podszedł do mnie, a ja mocniej złapałam się komody, o którą się opierałam.
- W każdej chwili mogę wyjść...
- Nie, nie wychodź. Przepraszam - przerwał mi. Kłopotliwie przeczesał dłonią swoje włosy.
- Nie wyjdę, jeżeli powiesz mi co się stało.
- Rozwaliłem przed chwilą pół pokoju.
- To widzę Harry - skrzyżowałam ręce. - Tylko dlaczego?
- Byłem zdenerwowany - podszedł jeszcze bliżej, po czym umiejscowił swoje dłonie na komodzie, o którą się opierałam.
- Na kogo? Za co? - serce biło mi szybciej.
- Na pewnego dupka, który spędził czas z dziewczyną, która powinna go spędzać ze mną - czyżby Mia kogoś miała? Przecież on... On nie może mówić o mnie.
- Jaka jest ta dziewczyna? - przełknęłam ślinę, gdy zaczął całować moją szyję. Złapał mnie za biodra i posadził na komodzie, dzięki czemu jestem na jego poziomie.
- Uparta, ironiczna, wredna... - oderwał się od mojej szyi, po czym zatrzymał swoje usta milimetry przed moimi. - Piękna, zabawna, najlepsza - lekko je musnął.
Usłyszeliśmy dźwięk przekręcanej klamki, dlatego Harry odsunął się ode mnie, a ja zeskoczyłam z drewnianego mebla, jeszcze bardziej raniąc nogę.
- Jessica? Co ci się stało?! - Jacob podbiegł do mnie i klęknął, łapiąc za nogę.
- Jest okej, to nic.
- Żartujesz? - wstał i spojrzał na mnie, na Harry'ego, po czym znowu na mnie. - On ci to zrobił?
Nie czekając na moją odpowiedź podbiegł do niego, wziął zamach i uderzył zielonookiego prosto w twarz. Harry runął na ziemię, złapał się za zakrwawiony nos i zaczął się wrednie śmiać. Szybko wstał i nagle oddał cios w szczękę. Tym razem to Jacob znalazł się na podłodze.
- Stop! - krzyknęłam i stanęłam pomiędzy nimi. - Dość! Słyszycie?! Dość! - zapadła cisza. Było słychać jak ciężko oddychają. Stali pomiędzy mną z zaciśniętymi zębami i pięściami.
- Wychodzę - odparł Jacob i wyszedł, zatrzaskując drzwi za sobą.
- Brawo Harry, brawo! - krzyknęłam, po czym ruszyłam w stronę drzwi, które chwilę później zamknął mi przed nosem.
- Co niby zrobiłem? - uniósł brew.
- Uderzyłeś go? - zadrwiłam.
- On zrobił to pierwszy.
- I co w związku z tym?
- Nie szukasz w tym sprawiedliwości prawda?
- Potrafisz się tylko mścić na innych, to wszystko, wszystko co potrafisz Harry! - nie odpowiedział. Najwyraźniej przemyślał moje słowa. Spojrzał chwilę później na mnie, a następnie otworzył drzwi i sam wyszedł. Stałam tam chwilę i zrobiłam to co on. Na dole było jeszcze więcej osób, niż wcześniej. Od razu zauważyłam Jacoba, który rozmawiał z... Joshem? O nie, nie, nie. Szybko zbiegłam ze schodów i popędziłam do nich.
- Jacob, tu jesteś! - złapałam jego ramię i spojrzałam na niego z dołu. Posłał mi pytające spojrzenie.
- Kochanie, dawno cię nie widziałem - powiedział Josh.
- Kochanie? - Jacob uniósł brew.
- Tak, tutaj jest inaczej.
- Oh, czyli bywasz tu częściej?
- Tak, zdarza się - spojrzałam na Josha, który tłumił śmiech.
- Jesteś tu tak krótko...
- Wiem - przerwałam mu. Popatrzył na mnie dziwnie, po czym odszedł, więc zostałam sama z Joshem.
Mój wzrok powędrował na schody, na których stał wściekły Harry i rozglądał się. Najwyraźniej czegoś szukał. Gdy zatrzymał się na mnie, zrozumiałam, że chodzi mu o mnie. Widząc, że zmierza pewnym krokiem w moją stronę, złapałam dłoń Josha i narzuciłam ją sobie na ramię, przyciskając głowę do jego boku.
Zanim zdążył podejść, Jacob stanął przede mną i wyciągnął dłoń przed siebie.
- Coś jeszcze? - powiedział poirytowany.
- Właściwie to tak, zamierzam zabrać stąd Jessicę.
- Nie ma mowy. Przyjechała ze mną, odjedzie ze mną. Serio, radzę ci się od niej odczepić, bo niedługo możesz jej więcej nie zobaczyć.
- Co to znaczy? - powiedziałam równo z Harrym, który patrzył na mnie pytającym wzrokiem.
- Potem ci powiem - wysyczał przez zęby.
- Powiedz teraz! - krzyknęłam i odepchnęłam od siebie Josha. - Przepraszam - dodałam, widząc, że prawie zwaliłam go tym z nóg.
- Nie szkodzi, pójdę po coś do picia - przytaknęłam, po czym przeniosłam ponownie wzrok na przyjaciela.
- Jacob powiedz! - stanęłam przed nim, chyba zbyt blisko. Popatrzył na mnie i westchnął ciężko.
- Wyjedź ze mną. Daleko, daleko stąd. O niczym innym nie marzę - złapał moje dłonie. Popatrzyłam na niego zszokowana.
- G-gdzie? - głos mi się łamał.
- Gdziekolwiek sobie wymarzysz, byleby daleko od niego - wskazał palcem Harry'ego, który wydawał się być obojętny na tą sytuację.
- Jacob, ja mam szkołę. Muszę ją skończyć - wyszczerzył oczy. Patrzył na mnie jakąś chwilę, po czym zszokowanie zaczęło zamieniać się w złość.
- Nie szukaj wymówek! Po prostu powiedz, że chcesz z nim tu zostać! - krzyknął z całej siły.
- To nie prawda! Nie chce z nim być, rozumiesz? - oczy robiły mi się szklane, wiedziałam, że jestem bliska płaczu.
- Nie udawaj Jessico! - odwrócił się do mnie plecami, gotowy by odejść.
- Okej, wyjadę z tobą! - krzyknęłam zbyt głośno.
Jacob zatrzymał się w miejscu i spojrzał na mnie. Wielu ludzi stało wokół nas, przyglądając się całej sytuacji.
- Naprawdę? - wydyszał ciężko.
- Tak... - spojrzałam na Stylesa, który przyglądał mi się z zaciśniętymi pięściami. - Naprawdę - podeszłam do przyjaciela, mocno go ściskając.
U W A G A! BARDZO WAŻNE!
Okej... Nie wiem od czego zacząć. Na początku chciałabym was ogromnie przeprosić. Wiem, zachowałam się okropnie. Właściwie po dodaniu ostatniego rozdziału (14), nie sądziłam, że jeszcze tu wrócę. Chciałam was o tym powiadomić, ale się jeszcze wahałam. Nie było mnie tu bardzo, bardzo, bardzo długo. Ostatnio jakoś przypomniało mi się o tym blogu i postanowiłam, że zajrzę na niego. Nie mogłam uwierzyć w to, co czytałam. Dostałam wiele tak ciepłych komentarzy. Dużo osób ponoć zakochało się w historii Jessici i Harry'ego. Jest to dla mnie ogromna motywacja, z resztą zawsze wasze komentarze dawały mi wielkiego kopa. Zauważyłam też, że mimo, iż ostatni rozdział był dodany dawno, to niektórzy nadal tutaj wchodzą.
Jestem wam ogromnie wdzięczna, dziękuję misie, jesteście najlepsi. <3
Ale co dalej?
Mam dla was parę propozycji. Chciałabym, żebyście coś wybrali.
A - Mogę dalej kontynuować to ff, lecz rozdziały będą dodawane rzadko, ponieważ potrzebuję dużo czasu, by nabrać weny twórczej. Dobrze wiecie, że ta historia to kompletna improwizacja. :D
B - Mogę usunąć rozdziały, stworzyć nowy szablon, w pewnym sensie odnowić bloga. Mam pomysł na świetne ff o sprzątaczce, która pracuję w cholernie bogatej posiadłości pana Stylesa. Myślę, że idealnie do tej roli, nadawałaby się Lily Collins. Na tą historię mam o wiele więcej pomysłów i sądzę, że byłoby ciekawsze. Jednak wybór należy do was. Nie ważne co wybierzecie, ja się do tego dostosuję.
COŚ JESZCZE!
Nie pisałam tu długo, ale nie potrafiłabym wytrzymać tyle bez pisania. Przez czas mojej nieobecności tutaj, założyłam wattpada i stworzyłam parę ff, na które was serdecznie zapraszam:
Softening (Harry Styles) - http://www.wattpad.com/story/34984578-softening-h-s
One Problem (Niall Horan) - http://www.wattpad.com/story/36504403-one-problem-n-h
B A D (Zayn Malik) - http://www.wattpad.com/story/37935314-b-a-d-z-m
Typical (Harry Styles) - http://www.wattpad.com/story/40785319-typical-h-s
Dopiero tam zaczynam, więc nie spodziewajcie się czegoś świetnego.
PS: Jeżeli przeczytasz jedno z tych ff i nie przypadnie Ci do gustu, to spróbuj innego. Każde z nich jest zupełnie inne. Może któreś zdobędzie Twoje serce.
Kocham was x
- Jesteś tu tak krótko...
- Wiem - przerwałam mu. Popatrzył na mnie dziwnie, po czym odszedł, więc zostałam sama z Joshem.
Mój wzrok powędrował na schody, na których stał wściekły Harry i rozglądał się. Najwyraźniej czegoś szukał. Gdy zatrzymał się na mnie, zrozumiałam, że chodzi mu o mnie. Widząc, że zmierza pewnym krokiem w moją stronę, złapałam dłoń Josha i narzuciłam ją sobie na ramię, przyciskając głowę do jego boku.
Zanim zdążył podejść, Jacob stanął przede mną i wyciągnął dłoń przed siebie.
- Coś jeszcze? - powiedział poirytowany.
- Właściwie to tak, zamierzam zabrać stąd Jessicę.
- Nie ma mowy. Przyjechała ze mną, odjedzie ze mną. Serio, radzę ci się od niej odczepić, bo niedługo możesz jej więcej nie zobaczyć.
- Co to znaczy? - powiedziałam równo z Harrym, który patrzył na mnie pytającym wzrokiem.
- Potem ci powiem - wysyczał przez zęby.
- Powiedz teraz! - krzyknęłam i odepchnęłam od siebie Josha. - Przepraszam - dodałam, widząc, że prawie zwaliłam go tym z nóg.
- Nie szkodzi, pójdę po coś do picia - przytaknęłam, po czym przeniosłam ponownie wzrok na przyjaciela.
- Jacob powiedz! - stanęłam przed nim, chyba zbyt blisko. Popatrzył na mnie i westchnął ciężko.
- Wyjedź ze mną. Daleko, daleko stąd. O niczym innym nie marzę - złapał moje dłonie. Popatrzyłam na niego zszokowana.
- G-gdzie? - głos mi się łamał.
- Gdziekolwiek sobie wymarzysz, byleby daleko od niego - wskazał palcem Harry'ego, który wydawał się być obojętny na tą sytuację.
- Jacob, ja mam szkołę. Muszę ją skończyć - wyszczerzył oczy. Patrzył na mnie jakąś chwilę, po czym zszokowanie zaczęło zamieniać się w złość.
- Nie szukaj wymówek! Po prostu powiedz, że chcesz z nim tu zostać! - krzyknął z całej siły.
- To nie prawda! Nie chce z nim być, rozumiesz? - oczy robiły mi się szklane, wiedziałam, że jestem bliska płaczu.
- Nie udawaj Jessico! - odwrócił się do mnie plecami, gotowy by odejść.
- Okej, wyjadę z tobą! - krzyknęłam zbyt głośno.
Jacob zatrzymał się w miejscu i spojrzał na mnie. Wielu ludzi stało wokół nas, przyglądając się całej sytuacji.
- Naprawdę? - wydyszał ciężko.
- Tak... - spojrzałam na Stylesa, który przyglądał mi się z zaciśniętymi pięściami. - Naprawdę - podeszłam do przyjaciela, mocno go ściskając.
U W A G A! BARDZO WAŻNE!
Okej... Nie wiem od czego zacząć. Na początku chciałabym was ogromnie przeprosić. Wiem, zachowałam się okropnie. Właściwie po dodaniu ostatniego rozdziału (14), nie sądziłam, że jeszcze tu wrócę. Chciałam was o tym powiadomić, ale się jeszcze wahałam. Nie było mnie tu bardzo, bardzo, bardzo długo. Ostatnio jakoś przypomniało mi się o tym blogu i postanowiłam, że zajrzę na niego. Nie mogłam uwierzyć w to, co czytałam. Dostałam wiele tak ciepłych komentarzy. Dużo osób ponoć zakochało się w historii Jessici i Harry'ego. Jest to dla mnie ogromna motywacja, z resztą zawsze wasze komentarze dawały mi wielkiego kopa. Zauważyłam też, że mimo, iż ostatni rozdział był dodany dawno, to niektórzy nadal tutaj wchodzą.
Jestem wam ogromnie wdzięczna, dziękuję misie, jesteście najlepsi. <3
Ale co dalej?
Mam dla was parę propozycji. Chciałabym, żebyście coś wybrali.
A - Mogę dalej kontynuować to ff, lecz rozdziały będą dodawane rzadko, ponieważ potrzebuję dużo czasu, by nabrać weny twórczej. Dobrze wiecie, że ta historia to kompletna improwizacja. :D
B - Mogę usunąć rozdziały, stworzyć nowy szablon, w pewnym sensie odnowić bloga. Mam pomysł na świetne ff o sprzątaczce, która pracuję w cholernie bogatej posiadłości pana Stylesa. Myślę, że idealnie do tej roli, nadawałaby się Lily Collins. Na tą historię mam o wiele więcej pomysłów i sądzę, że byłoby ciekawsze. Jednak wybór należy do was. Nie ważne co wybierzecie, ja się do tego dostosuję.
COŚ JESZCZE!
Nie pisałam tu długo, ale nie potrafiłabym wytrzymać tyle bez pisania. Przez czas mojej nieobecności tutaj, założyłam wattpada i stworzyłam parę ff, na które was serdecznie zapraszam:
Softening (Harry Styles) - http://www.wattpad.com/story/34984578-softening-h-s
One Problem (Niall Horan) - http://www.wattpad.com/story/36504403-one-problem-n-h
B A D (Zayn Malik) - http://www.wattpad.com/story/37935314-b-a-d-z-m
Typical (Harry Styles) - http://www.wattpad.com/story/40785319-typical-h-s
Dopiero tam zaczynam, więc nie spodziewajcie się czegoś świetnego.
PS: Jeżeli przeczytasz jedno z tych ff i nie przypadnie Ci do gustu, to spróbuj innego. Każde z nich jest zupełnie inne. Może któreś zdobędzie Twoje serce.
Kocham was x
Od czego by tu zacząć?
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będziesz tu pisać, bo ja naprawdę potrzebuję tego ff.
Czyżby Jacob czuł coś więcej do Jess? Wydaję mi się, że tak lub po prostu chce ją bronić przed Harry'm.
Rozumiem wybór dziewczyny.. Ona nie chce stracić najlepszego przyjaciela. Myślę, że postąpiłabym tak samo.
Czekam na dalsze rozdziały! ♡
Na nowe opowiadania zajrzę z ciekawością.
Pozdrawiam ♥
Chciałabym, abyś dalej kontynuowała tę historię.. Bardzo się wciągnęłam i chciałabym ją dalej czytać.
UsuńMogę czekać na dalsze rozdziały, bo rozumiem, że musisz szukać weny. (:
Jednak to Twój wybór, nie mogę Cię do niczego zmusić. c;
Jestem za tym żebyś dalej pisała tego bloga jakoś będę musiała wytrzymać to czekanie -Ale warto
OdpowiedzUsuń